infoCAR

RedutaPWPW
Zaloguj się

Zalana droga – jeśli możesz, omiń ją

Utworzono: 23-07-2018 16:08

Nawet kilkuminutowa ulewa może spowodować, że w miastach kanalizacja deszczowa nie będzie nadążać z odbieraniem deszczówki. W takiej sytuacji może dojść do utworzenia się bardzo dużych kałuż lub krótkotrwałych powodzi. Zdecydowanie odradzamy pokonywania ich autem.

Źródło: Komenda Miejska Państwowej Straży Pożarnej w Przemyślu www.przemysl.kmpsp.gov.pl

Źródło: Komenda Miejska Państwowej Straży Pożarnej w Przemyślu www.przemysl.kmpsp.gov.pl

Problemów, jakie może przysporzyć niewinny przejazd przez głęboką kałużę lepiej unikać, ponieważ usuwanie ewentualnych usterek może się okazać bardzo kosztowne lub wręcz nieopłacalne. Jeżeli kierowca nie ma pewności co do głębokości kałuży, wówczas absolutnie nie powinien w nią wjeżdżać. Niestety powódź nie zawsze daje kierowcy szansę wyboru – często do zalań dochodzi na parkingu. Zobacz jakie problemy czekają właścicieli podtopionych pojazdów.

Silnik

Absolutna większość pojazdów w Polsce jest napędzanych silnikami spalinowymi, które do pracy potrzebują powietrza. Te zazwyczaj jest zaciągane spod pokrywy komory silnika, a zatem z niezbyt dużej wysokości. Niestety w wielu przypadkach może się okazać, że wysokość nie była wystarczająca, a silnik zaciągnie do środka wodę, co niestety może się dla niego okazać katastrofalne w skutkach. Oprócz zatrzymania i zniszczenia silnika, doprowadzi to również do unieruchomienia pojazdu po środku kałuży, a wówczas bez wątpienia uszczelki drzwi nie wytrzymają naporu  i woda zacznie wdzierać się do środka kabiny.

Uszkodzenia silnika mogą się okazać na tyle poważne, że konieczny będzie kapitalny remont lub jego wymiana – podobny los może też spotkać skrzynię biegów. W przypadku wielu starszych pojazdów może się okazać, że naprawa będzie zupełnie nieopłacalna. Właściciel zalanego pojazdu musi przemyśleć, czy jest sens inwestować w zalane auto. Problemów jest bowiem znacznie więcej niż zniszczony silnik.

Elektronika/elektryka

Utkniecie po środku kałuży zazwyczaj wiąże się z zalaniem innych elementów pojazdu i dostaniem się wody do kabiny. Wówczas dochodzi do uszkodzenia elektroniki i urządzeń elektrycznych pojazdu. Wysuszenie wszystkiego nie zawsze daje oczekiwane rezultaty. Nawet jeżeli po naprawie wydaje się, że wszystko jest w porządku, problemy mogą się odezwać w dalszej eksploatacji pojazdu. Kierowca może mieć do czynienia z tzw. „wariującą elektroniką”, miganiem kontrolek na desce rozdzielczej, a nawet z przechodzeniem pojazdu w tryb awaryjny. Może się też okazać, że urządzenia elektryczne pojazdu będą działać w dość przypadkowy sposób np. otwieranie szyb, ustawianie lusterek, sterowanie silnikiem, światła itd. Przyczyną problemów zalanego pojazdu z układem elektrycznym jest zazwyczaj szybko postępująca korozja kabli i styków. Wszystko to spowodowane jest niszczycielskim działaniem wody w miejscu, gdzie nie powinno jej być. Naprawa tak uszkodzonego układu elektrycznego nie zawsze okaże się być opłacalna. By wyeliminować problemy trzeba bowiem rozmontować niemal cały pojazd,  wymienić wszystkie zalane przewody i urządzenia elektryczne.

Wnętrze

W sytuacji, gdy woda dostanie się do wnętrza pojazdu w najlepszym przypadku trzeba się będzie mierzyć z doprowadzeniem do porządku wykładziny pokrywającej podłogę. W najgorszym przypadku, gdy zalane zostaną fotele, części tapicerki drzwi, a nawet podsufitka, problemów będzie znacznie więcej. Wszytko też zależy od czystości wody, która zaleje samochód. W przypadku pozostawienia pojazdu w wodzie na kilka godzin, bez wątpienia do środka dostanie się również błoto, a także inne zanieczyszczenia. Przed suszeniem należy wówczas dokładnie oczyścić elementy tapicerki lub wymienić je. Niedopełnienie tych czynności będzie skutkować rozwojem grzybów, pleśni itd. to z kolei spowoduje, że w kabinie będzie panować nieprzyjemny zapach, a warunki podróżowania będą miały negatywny wpływ na zdrowie – zwłaszcza dla osób uczulonych na grzyby i pleśnie. Jeżeli właściciel zalanego pojazdu będzie chciał doprowadzić go do porządku, wówczas najważniejsze jest możliwie jak najszybsze działanie. Odłożenie prac na kilka dni spowoduje, że całe wnętrze pokryje się pleśnią.

Mimo potencjalnych szans na uratowanie pojazdu, warto zastanowić się nad jego zezłomowaniem. Samochód po powodzi to tykająca bomba, poszczególne układy mogą zawieść w losowych momentach, a tego lepiej się wystrzegać.

Podziel się