infoCAR

RedutaPWPW
Zaloguj się

Tesla: elektrycznej rewolucji ciąg dalszy

Utworzono: 20-11-2017 15:41

Elektryczna motoryzacja rozwijała się niespiesznie w ciągu ostatnich dziesięcioleci. Dopiero pojawienie się na rynku amerykańskiej firmy Tesla sprawiło, że o elektromobilnosci zaczęliśmy myśleć na poważnie. Tesla tymczasem zaprezentowała dwa nowe pojazdy – ciężarówkę i samochód sportowy.

Żródło: Tesla Motors

Żródło: Tesla Motors

Dziennikarze zaproszeni na prezentacje ciężarówki zostali potraktowani jak widzowie filmów Alfreda Hitchcocka – najpierw było trzęsienie ziemia, a potem napięcie już tylko rosło. Słowo „napięcie” jest tutaj zresztą bardzo właściwe. Osoby zgromadzone na prezentacji spodziewali się  bowiem zobaczyć tylko elektryczną ciężarówkę, ale oprócz niej zaprezentowano im sportowego Roadstera 2.

Semi

Kierowcy twierdzący, że do ciężkiego transportu nadaje się tylko diesel, będą musieli chyba zrewidować swój pogląd. Zaprezentowany przez Teslę ciągnik siodłowy o nazwie Semi 36 tonowy zestaw jest w stanie rozpędzić do 96 km/h w 20 sekund, a jego zasięg to aż 800 km na jednym ładowaniu. Sam ciągnik bez obciążenia ma rozpędzać się do setki w około 5 sekund! Załadowanie baterii na 400 km ma zajmować około pół godziny co w połączeniu z przepisami czasu pracy kierowcy powinno być satysfakcjonującym wynikiem. Mowa co prawda o ładowarkach Tesli, ale tych w Polsce i w Europie ciągle przybywa. Ładowanie może się oczywiście odbywać również gdzie indziej, nawet z przydomowego gniazdka, ale oczywiście wówczas będzie to trwać odpowiednio dłużej.

Ciężarówka ma mieć tylko jedno miejsce siedzące i dwa wielkie tablety do obsługi auta, oprócz tego oczywiście kierownica i inne podstawowe przyrządy do kierowania. W standardzie Tesla oferuje uproszczonego autopilota (znanego z innych pojazdów marki), który pozwoli na puszczenie kierownicy podczas autostradowych przejazdów – chodzi o automatyczne hamowanie i utrzymywanie pasa ruchu. Oprócz tego  do Semi trafi system zapobiegający składaniu się zestawu w tzw. „scyzoryk”

Cena pojazdu ma wynosić od 200 do 250 tys. dolarów, to nieco więcej niż standardowa cena nowego ciągnika na amerykańskim rynku  - około 150 tys. USD, ale tesla zapewnia, że zakup będzie się opłacać.  Oszczędności mają wynikać z około o 20% niższych kosztów zakupu energii do napędzania silników w porównaniu do diesla i niższych kosztów serwisowania. Zakup powinien zatem zwrócić się w kilka lat.

Roadster 2

Gdy wszyscy myśleli, że to już koniec elektryzującej prezentacji, na scenę wjechał zupełnie niespodziewany roadster 2, czyli nowa wersja pierwszego, sportowego pojazdu Tesli. Tutaj osiągi są jeszcze bardziej imponujące.  Dla porównania, pierwsza wersja roadstera zaprezentowana w 2008 r. miała przyspieszenie 0-100km/h na poziomie 3,9 s, prędkość maksymalna ograniczona elektronicznie wynosiła 201 km/h, natomiast zasięg wynosił 394 km. Nowy roadster ma odpowiednio przyspieszenie: 1,9 s do setki, prędkość maksymalną 402 km/h i zasięg około 1000 km!  Mowa tutaj o wersji podstawowej, droższe wersje mają mieć jeszcze lepsze parametry. Ogromne  wrażenie robią oczywiście wszystkie przedstawione osiągi, ale chyba największe zasięg, który zbliżył się do zasięgu standardowych diesli i znacznie przewyższył porównywalne auta sportowe.  1000 km, to również akceptowalny zasięg pojedynczego kierowcy, który przejeżdża ten dystans jednego dnia – oczywiście z przerwami.

W standardzie autopilot napęd na 4 koła (dwa silniki z tyłu, jeden z przodu) i osiągi niedostępne dla innych aut – najbliżej jest Porsche 918 Spyder z wynikiem 2,2 s do setki, ale jest też ponad 4 krotnie droższy. Roadster 2 ma ponadto zabierać na pokład 4 osoby, ale w przypadku tylnych miejsc mowa raczej o niższych osobach lub dzieciach – porównywalne auta sportowe tego nie oferują.

Koszt samochodu, który do sprzedaży trafi w 2020 r. to 200 tys. dolarów.

Elektryczna rewolucja odbywa się na naszych oczach i wszystko na to wskazuje, że już raczej nie będzie zwalniać tempa. Miejmy nadzieję, że już niedługo doczekamy się również rewolucji w kwestii ceny pojazdów elektrycznych, bo zasięg i szybkość ładowania zaczynają wyglądać już satysfakcjonująco. 

 

Podziel się